Kawa z palarni kawy vs kawa z marketu

Kawa z palarni kawy vs kawa z marketu
Kawa z palarni kawy vs kawa z marketu

Na czym polega różnica między kawą dostępną w popularnych marketach, a tą dostępną w palarniach kawy? Skąd bierze się olbrzymi rozstrzał cen? Czy kawa i kawa to na pewno ten sam produkt?

Co trafia do paczki?

Aby odpowiedzieć na pytanie o różnice między ziarnami kawy, a finalnie między naparami, musimy cofnąć się w łańcuchu dostaw i zastanowić się, co tak naprawdę trafia do paczki.

Kawa jest produktem rolnym. W związku z tym przechodzi przez wiele etapów – od małej sadzonki, która przez lata rośnie na plantacji, przez zbiory i obróbkę owoców kawowca, po magazynowanie, transport i dalsze przetwarzanie w palarni kawy. Podejście osób odpowiedzialnych na każdym z tych etapów może mocno się różnić, co wpływ ma na jakość surowca.

I tak kawy marketowe to nierzadko popis niezdrowej optymalizacji. Stawianie przede wszystkim na ilość, mechanizacja maksymalnej liczby procesów. Choć sama wydajność czy mechanizacja nie są złe, to w wykonaniu wielkich firm nagminnie pociągają za sobą negatywne skutki społeczne i środowiskowe. Zazwyczaj jedyną zaletą stosowanych rozwiązań jest tani surowiec. A jakość? Tylko taka, jaka jest konieczna na danym rynku, resztę zrobi marketing.

Alternatywą są ziarna ze zrównoważonych plantacji, gdzie uprawy i zbiory prowadzone są w sposób mniej inwazyjny i z nastawieniem na jakość, nie tylko ilość pozyskanego surowca. To głównie takie ziarna trafiają do lokalnych palarni kawy. Coraz częściej nawiązywane są bezpośrednie relacje z konkretnymi farmerami, które skutkują partnerskim podejściem do biznesu – końcem ery anonimowości i lepszym wynagrodzeniem dla producentów. Palone później w mniejszych piecach, z większą dbałością o szczegóły – takie ziarna mają do zaoferowania o wiele więcej od swoich tańszych zamienników.

Brazylia z rybnickiej palarni kawy Meksyk
Brazylia z rybnickiej palarni kawy Meksyk

Jakość ziaren

Idąc do sklepu po warzywa czy owoce z dbałością wybieramy kolejne produkty. Ten nadgnity, ten uszkodzony, tamten będzie idealny. Z podobną dbałością zielone ziarna są segregowane i oceniane przez wykwalifikowanych ludzi w krajach pochodzenia i u nas, na miejscu. Kawa może dostać mianowana:
1) Specialty – najwyższa jakość kawy; bardzo mało defektów w próbce zielonego ziarna; 80 punktów i więcej w 100 stopniowej skali, przyznawane za smak i aromat naparu.

2)  Premium – dobra jakość kawy; występuje więcej defektów uniemożliwiających zaliczenie ziarna do kategorii specialty.
3)  Exchange, Standard, Off – kolejne klasy coraz niższej jakości kawy, od przeciętnej aż po odpad; wiele defektów, w tym bardzo poważne.

Wyższa jakość wiąże się z wyższą ceną surowca i finalnie droższą kawą na półce. Większość dużych firm raczej nie pozwala sobie na taką rozpustę. Ziarna gorszej jakości zostają przerobione na kawę rozpuszczalną lub ciemno wypalone i zmielone przed zapakowaniem w celu ukrycia defektów. Gdybyśmy z taką dbałością jak pomidory czy jabłka wybierali inne produkty, nie byłoby pewnie w sklepie miejsca na wiele z popularnych marketowych kaw.

Ziarna z defektami
Ziarna z defektami

Świeżość

Jednym z głównych i niepodważalnych czynników mający wpływ na smak kawy jest jej świeżość. Najłatwiej ocenić ją patrząc na datę palenia na opakowaniu.

Kawy sprzedawane w palarniach wypalone są maksymalnie kilka tygodni wstecz. Dobrą praktyką jest sprzedawanie ziaren po około 2 tygodniach od daty palenia. Wtedy ziarna są maksymalnie świeże, ale zdążyły już odgazować i nabrać pełni aromatu.

Dlaczego więc na opakowaniach kaw sklepowych nie widać tej informacji? Cóż, bo konsumenci mogli by być zdziwieni, że piją kawę wypaloną rok (i więcej) temu. Dlatego jeśli macie zwracać uwagę na jedną rzecz podczas wyboru kawy, patrzcie na datę palenia. To jak widać dużo mówiąca informacja, a jej brak jest bardzo wymowny.

Data palenia na etykiecie jakościowej kawy
Data palenia na etykiecie jakościowej kawy

Piję lokalne

Punkt ten może nie trafić do każdego, ale z naszej perspektywy dużo korzystniej i fajniej jest wspierać lokalne przedsięwzięcia niż eksportować kapitał do wielkich korporacji. Wiąże się to z zakupem droższej jakościowej kawy prosto z lokalnej palarni (sklep z kawą).

Różnorodność

Często słyszy się, że ktoś lubi smak kawy. Czyli jaki? Powiedzenie te ma sens wyłącznie w przypadku kaw marketowych, palonych na jedno (ciemne) kopyto i zawierających podobny (tani) surowiec. Okazuje się bowiem, że gdy zagłębimy się w świat jakościowych ziaren wypalanych małymi partiami, wachlarz smaków i aromatów jest bardzo szeroki. Kawy mogą być klasycznie czekoladowe i orzechowe, ale też owocowe, przyjemnie kwasowe i orzeźwiające, ziemiste i ciężkie, albo lekkie i herbaciane.

Smak kawy opisuje dostępny na opakowaniu profil sensoryczny. To on informuje nas czego możemy się spodziewać w kubku po zaparzeniu ziaren. Na etykiecie kaw przeglądanych w sklepie brak takich informacji? Cóż, prawdopodobnie nie było czego napisać, wszak w środku jest kawa o smaku kawy właśnie. Cokolwiek to znaczy.

Sensoryczna różnorodność ziaren
Sensoryczna różnorodność ziaren

Informacje na etykiecie

Było już o różnorodności, świeżości i jakości ziaren. Te wszystkie informacje powinny znaleźć się na etykiecie kawy lub stronie producenta. Jest też cała masa innych wiadomości, które pojawić się mogą tylko przy jakościowych kawach. Są to:
– pochodzenie ziaren, często z dokładnością do konkretnej farmy lub kooperatywy
– wysokość upraw
– odmiana botaniczna kawowców
– metoda obróbki ziaren
– profil sensoryczny

Cena

Nie ma co ukrywać, że cena to ważny czynnik podczas robienia zakupów. Dla złośliwych cena to też jedyna odpowiedź na pytanie, czym różni się kawa z marketu od tej z palarni kawy. Jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie powyższe punkty, nie będzie zaskoczeniem, że kwota jaką musimy zapłacić w palarni za dobry jakościowo produkt jest wyższa niż ta w markecie. Przestrzegamy jednak przed utożsamianiem wysokiej ceny z dobrym produktem oraz analogicznie – niskiej ceny ze słabym. Niech kwota widoczna na półce będzie cenną informacją, ale nie jedynym czynnikiem, który bierzemy pod uwagę.

Podsumowanie

Zdajemy sobie sprawę, że nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Istnieją palarnie, które działają na słabym surowcu, a ich siła polega na mocnym marketingu. Nie mówimy również, że wszystkie duże firmy czerpią garściami ze wszystkiego co najgorsze. Jak z większością tematów, odcieni szarości jest więcej niż chciałby spolaryzowany odbiorca. My ze swojej strony zachęcamy do kosztowania kaw z lokalnych palarni i sensorycznego rozwoju.

Posted by
Szefpoleca

Cześć! Nazywam się Mateusz, jestem szefem w swojej kuchni. Gotuję smacznie i zdrowo, zgodnie z tradycjami, chociaż czasami lubię wtrącić odrobinę świeżości do przyrządzanego dania. Jeżeli szukasz sprawdzonych pomysłów na śniadanie, obiad, desery czy kolację to właśnie takie znajdziesz na moim blogu. Jeśli uwielbiasz dobre jedzenie tak jak ja, to obserwuj mój blog — tego tutaj nie zabraknie! Chcesz się ze mną skontaktować? Zobacz zakładkę Współpraca

Komentarze

Obserwuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments